
Filolog klasyczny, który osobistym przykładem udowadnia, że język martwy żyje, przynajmniej w innych językach nowożytnych. Zwłaszcza w tych, którymi mówią producenci wina! Lepiej lub gorzej, włada przynajmniej dziesięcioma. Poliglota, który wierzy, że na początku było słowo. Ze studiów w Krakowie bliżej mu było do Klużu niż do Rzymu. Po niewinnej Rumunii odwiedził prawie wszystkie kraje winiarskie Europy i jeszcze mu mało. Ma za sobą setki godzin wykładowych winnych kursów, degustacji i szkoleń, a mimo to wie, że nie wie o winach wszystkiego i ciągle się uczy. Edukuje innych zawodowo już 20 lat, głównie pod egidą Marka Kondrata. Fascynują go szlaki kultury i sztuki, historii i geografii, na których drogowskazem bywa i literatura, i wino... Jeśli nie prowadzą one do Italii, naszej wspólnej ojczyzny, to chociaż tam, gdzie widać ślady średniowiecznej Europy lub Bizancjum. Przemierzył też niejeden szlak w Karpatach, odnajdując echa przeszłości w tradycji ludowej.


Licencjonowany pilot-przewodnik z uprawnieniami do pracy w afrykańskim buszu (absolwent wyższej szkoły przewodnictwa terenowego w RPA), absolwent turystyki na AWF Kraków, dziennikarstwa na UJ oraz filozofii i jogi w Indiach. W Afryce Wschodniej i Południowej spędził ponad 20 lat. Dziennikarz i publicysta, autor serii przewodników po Afryce Wschodniej. Kierownik wypraw wysokogórskich na całym świecie. Od roku mieszka w Polsce.


Wędrowanie rozpoczął w drużynie harcerskiej, gdzie odkrył, że najlepiej czuje się w górach. Z zamiłowania historyk, z wykształcenia prawnik i skrzypek. Wielbiciel i znawca języka hiszpańskiego, Hiszpanii, w której od niedawna mieszka i Ameryki Łacińskiej, którą odwiedza gdy tylko może. Przewodnik po Krakowie, pilot wypraw dalekich i rowerowych. Czas wolny spędza grając w siatkówkę z przyjaciółmi lub szwendając się po lesie ze swoim psem Legolasem.


Pracował w redakcjach kilku czasopism, radiu i firmie telewizyjnej, gdzie pisał scenariusze do filmów dokumentalnych, a także w Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki (jako wicedyrektor do spraw merytorycznych), ale jego życie zmieniło się na lepsze dopiero wtedy, kiedy kupił swój pierwszy teleobiektyw. I chociaż skończył studia humanistyczne i zrobił nawet doktorat z literaturoznawstwa, pierwszą książką, jaką napisał, były Zwierzęta chronione w Polsce. Uwielbia czarny humor i myśli nieoczywiste, a także wszystkie pory roku i rozmaite szerokości geograficzne. Jego wielką pasją jest fotografowanie dzikiej przyrody i prowadzenie wypraw fotograficzno-przyrodniczych. Paweł Czapczyk ma na swoim koncie szereg książek i publikacji, audycji radiowych oraz wykładów i prelekcji, a także indywidualnych wystaw fotograficznych - m.in. w Płocku, Toruniu, Białymstoku, Szczecinku i Nałęczowie. Bywa również ambasadorem i jurorem w konkursach fotograficznych.


Filolog klasyczny, który osobistym przykładem udowadnia, że język martwy żyje, przynajmniej w innych językach nowożytnych. Zwłaszcza w tych, którymi mówią producenci wina! Lepiej lub gorzej, włada przynajmniej dziesięcioma. Poliglota, który wierzy, że na początku było słowo. Ze studiów w Krakowie bliżej mu było do Klużu niż do Rzymu. Po niewinnej Rumunii odwiedził prawie wszystkie kraje winiarskie Europy i jeszcze mu mało. Ma za sobą setki godzin wykładowych winnych kursów, degustacji i szkoleń, a mimo to wie, że nie wie o winach wszystkiego i ciągle się uczy. Edukuje innych zawodowo już 20 lat, głównie pod egidą Marka Kondrata. Fascynują go szlaki kultury i sztuki, historii i geografii, na których drogowskazem bywa i literatura, i wino... Jeśli nie prowadzą one do Italii, naszej wspólnej ojczyzny, to chociaż tam, gdzie widać ślady średniowiecznej Europy lub Bizancjum. Przemierzył też niejeden szlak w Karpatach, odnajdując echa przeszłości w tradycji ludowej.